{.dzień siedemdziesiąty siódmy.} #100happydays
15:57
Szczęście to włoski.
Ostatnio pozbywając się niepotrzebnych
rzeczy. Wyrzuciłam dwa pudła równych ćwiczeń z języka włoskiego, przeraziłam się,
bo to, co robiłam w wieku 14 lat, teraz jest dla mnie niezrozumiałe. Podziwiam
wstecz swoją zawziętość, jeśli chodzi o naukę tego języka. Jednak teraz widzę
jak wiele zmarnowałam.
Dzisiaj w pracy włączyłam sobie
radio po włosku i na nowo przypomniało mi się jak bardzo kocham ten język.
Uśmiech przez godzinę nie schodził mi z twarzy.
Chciałabym do niego wrócić, ale
teraz postanowiłam skupić się na angielskim z tak miernymi umiejętnościami, w
mojej ocenie. Czy może to wymówka i jestem w stanie uczyć się dwóch na raz? Na
początek zamienię jeden dzień słuchania audycji po angielsku, na włoską,
zobaczymy.
0 komentarze