{.dzień siedemdziesiąty ósmy.} #100happydays

17:19



Szczęście to poczucie bezpieczeństwa.

Ten dzień jest szkaradny, a nie lubię wypowiadać takich rzeczy na głos. Przynajmniej staram się, nie.

Gdy wróciłam do naszych pięćdziesięciu metrów kwadratowych dopiero poczułam spokój. Machający ogonem czarny pies. Dziewuszka chodziła za mną trzy godziny i machała ogonem, jakby chciała powiedzieć, że już jest ok. w tych czterech ścianach, już jest wszystko dobrze.

Wzięłam gorącą kąpiel, jakbym chciała zmyć dzień. Czarny pies położył się obok i czuwał, teraz leży na kanapie obok, zmęczony pocieszaniem.

Czekamy na S. by zasnąć na Jej kolanach, żeby już wszystko było na miejscu, jak powinno.

You Might Also Like

0 komentarze