{.dzień trzydziesty czwarty.} #100happydays

17:42

Szczęście to móc sobie usiąść.

Od szóstej rano tylko sprzątanie, zakupy, spacery, gotowanie, sprzątanie, zakupy. Właśnie sobie usiadłyśmy na kanapie, no bosko. Choinki jednak nie będzie, bo zapomniałyśmy kupić czegoś na osłonę brzydkiej doniczki, ale wyszperałyśmy już wszystkie ozdoby świąteczne, więc połowa drogi (tak, wycieczek do piwnicy, nie lubimy, nie przez pająki i inne, ale że jak się ją otwiera, trzeba wszystko wyciągnąć, żeby móc zacząć czegokolwiek szukać.). Cieszę się, że już posprzątane, że mamy 98 procent zakupów i niech tylko przyjdzie reszta prezentów, wystarczy popakować i z głowy. Przedświąteczny czas męczący. 

You Might Also Like

0 komentarze