{.dzień dwudziesty ósmy.} #100happydays

18:09

Szczęście to posłuszny pies.

Dzisiaj porozmawiałam sobie z dziewuszką, że okno balkonowe musi wylizać jutro do czysta, bo to przez nią jest takie brudne (tam ma mały dywanik i zarządza osiedlem). Popatrzyła na mnie jak na debilkę, uznałam, dobra jest w wieku buntu, muszę jej wybaczyć i z rana zabrać się za to sama. Nie minęło pół godziny, patrzymy z S., a ona usiadła sobie na swoim miejscu dowodzenia i zaczęła lizać szybę z taką zawziętością, że Nas zatkało. A następnie opłakałyśmy się ze śmiechu, bo to już, któryś raz taki zbieg okoliczności, że się posłuchała. Reinkarnacja istnieje. (Jak już otrząsnęłam się z szoku, chciałam ją nagrać, ale zaprzestała tej czynności, więc bez dowodu.)

You Might Also Like

0 komentarze