{.dzień pierwszy.} #100happydays

18:39

Kilka dni temu mój znajomy zamieścił na facebooku informację, że podejmuje się wyzwania #100happydays Mariusz Grzesiak. Od tamtej pory nie chce mi to wyjść z głowy. Może się to wydawać śmieszne, niedorzeczne dla niektórych, ale chcę się podjąć tego zadania.

Chcę zatrzymać się na chwilę i wskazać palcem szczęście.

{.dzień pierwszy.}

Szczęście to spacery.

Od kiedy mamy psiaka spacerowanie stało się powinnością, bo przyznam się nie znosiłam tułaczki bez konkretnego celu, teraz on jest. Chociażby pilnowanie całą drogę, żeby dziewuszka niczego niepożądanego nie zjadła. Dzięki temu jesień nie minęła mi jak mrugnięcie okiem, tylko zachwyca, każdego dnia. Szuranie butami w liściach, dalej daje tak ogromną frajdę jak za dziecka. Z tego się po prostu nie wyrasta. Każdy spacer, jest chwilą dla mnie, żeby zastanowić się nad rzeczami, nad którymi nie było czasu wcześniej, albo było go za mało. Gdy znów wychodzimy razem, śmiejemy się, milczymy, rozmawiamy, nie ma niczego, co mogłoby nas rozproszyć. No może jeszcze jedynie zimno. 



You Might Also Like

0 komentarze