{.dzień sześćdziesiąty ósmy.} #100happydays
17:22Szczęście to nie obchodzić urodzin.
Jeśli można nazwać ogromną ilość osób w naszym mieszkaniu, nie mająca już nawet gdzie usiąść? To tak, nie obchodzę urodzin. Mieli wpaść rodzice S. w niedzielę. I jakoś tak wyszło, że było gości trochę więcej. Taka tradycja ze wsi, w której mieszkałam, masz urodziny, wpadniemy! I wpadli. Ja czułam się jak mamma italiana, przynosząc kolejne kilogramy domowej pizzy. W takich chwilach lubię mieć swoja kuchnię, uciec na chwilę pod pretekstem sprawdzenia, czy dochodzi coś w piecu, trzy głębokie oddechy i powrót.
Zmęczyłam się tym weekendem.
0 komentarze