{.dzień trzydziesty siódmy.} #100happydays
16:40
Szczęście to tworzenie Domu.
Pamiętam zawsze jak mama z babcią
krzątały się po kuchn. Zawsze, co roku było to samo, tak samo smakowało,
wyjątkowo. Jeszcze nie spędzałyśmy razem Wigilii (samego posiłku), w tym roku
jest ten pierwszy raz. Niesamowicie. Gdy tylko o tym pomyślę, dotyka mnie
ciepło. Jest to tak dla mnie ważne, bo Ona jest tak bardzo ważna. I cudownie
jest patrzeć na siebie z boku krzątającą się po kuchni, robiąc kompot i szałot.
Czarny pies rozwala pod stołem papier do pakowania prezentów. Cynamon unosi się
w powietrzu. Kocham ten Nasz zwariowany Dom. I czekam na Nią.
0 komentarze