{.dzień piętnasty.} #100happydays
15:36
Szczęście to zupa
pomidorowa.
Ostatnio ugotowałam pierwszy raz
w życiu zupę pomidorową. Dlaczego dopiero teraz? Nie wiem jakoś nigdy nie
brałam jej pod uwagę, aż S. powiedziała, że z chęcią zjadłaby. Oczywiście
pierwsze razy bywają trudne. Telefon - mama.
– Mamcik, jak z tym ryżem?
Pamiętam, że gotowałaś razem, już z zupą.
– Tak, jak masz wywar, to wrzuć ryż, a na końcu przecier pomidorowy.
Niestety nie dopytałam ile tego
ryżu. S. wróciła do domu i zjadła ryż o smaku pomidorowym. Jednak dzisiaj ta „zupa” po
zziębniętym poranku, była czymś cudownym. Zrobiłabym zdjęcie, ale zjadłam.
0 komentarze