{.dzień szósty.} #100happydays
09:32
Szczęście to autograf.
Tutaj mogłabym wymieniać, mnóstwo
szczęśliwości. Kiedy jednak czekałyśmy, aż po wczorajszym koncercie kolejka do
szatni się zmniejszy. S. złapała za bilety i poszła po autografy. Pomyślałam,
że to dziwne, bo już jest to dziesiąty koncert Comy razem, a nigdy nie miała
takich, nastoletnich, ciągot. Potem jednak zmieniłam zdanie. Bo dlaczego nie? Może to
ostatni koncert na najbliższe lata?
Jak już wróciła z biletami, była
z siebie dumna i ja z niej.

0 komentarze