{.z innej beczki.}

15:56


{.A.} namawiając mnie do założenia naszego wspólnego bloga mówiła: „zobacz ja będę pisać o pierdółkach, a ty o mądrych rzeczach”.  Nie jest to argument, który mnie przekonał, a raczej zastanowił. Bo czym jest ta mądrość?

Czasami mam wrażenie, że niektórzy myślą, że wtrącenie w zdaniu kilku trudnych
i niezrozumiałych dla ogółu słów czyni ich kimś lepszym od tego wszechobecnego „motłochu”. Myślą, że mogą tym samym narzucać innym swój obraz świata z racji ich „wyszukanej” sztuki zestawiania słów. Prawda jest tylko jedna i właściwa – ich własna.

I tak obserwuje to, co od kilku miesięcy dzieje się w mediach i zastanawiam się czy tak zachowują się, wypowiadają osoby powszechnie uważane za mądre, lub raczej osoby, które, powinny uchodzić za autorytety różnych dziedzin. Ludzie posiadający tytuły naukowe, ludzie, dla których wolność i walka z niesprawiedliwością zdawała się być najważniejsza. Ludzie, którzy podobno wypowiadają się w imieniu wszystkich Polaków, bo drogą wyboru narodu podobno mają do tego prawo.
Obserwując to wszystko myślę o tym jak nie gdyś podobni „oświeceni” twierdzili, że ziemia jest płaska, a Słońce krąży wokół ziemi. Jak uważali przez długi czas rdzennych mieszkańców nowo odkrywanych lądów za istoty, które nie zasługują na traktowanie na równi z ludźmi, bo przecież nikt im nie powiedział, że tubylcy też mają „dusze”. Jak uważano, że kobiety nie mają prawa głosować, uczyć się, działać społecznie, bo przecież jasnym jest, że są po prostu słabiej rozwinięte intelektualnie od męskiej części społeczeństwa.
I zastanawia mnie te wąskie myślenie profesorów, posłów, mędrców narodu. Można by je tłumaczyć światopoglądem i systemem wartości, jaki wyznają. Jednak, kiedy słyszy się w kółko powtarzane jak mantrę odwołanie do jednego punktu w konstytucji, głoszenie absurdalnych poglądów o jałowości i bezużyteczności naszego istnienia a do tego słyszy się głosy współczucia dla nas i naszej rodziny z powodu tragedii, jaka nas dotknęła – bardzo niebezpieczna i podstępna choroba, jaką jest homoseksualizm. Dodatkowo z tego wszystkiego możemy dowiedzieć się, że powodem takiego stanu rzeczy jest złe, pozbawione jakichkolwiek wartości przekazane nam wychowanie przez nasze rodziny. 
Myślę, że nie można tego tłumaczyć brakiem wiedzy a raczej brakiem jakiejkolwiek chęci poznania. Nie moją ochoty rozmawiać, wolą wykrzykiwać zdania, których trzymają się kurczowo jak dziecko spódnicy matki. Nie chcą poznawać, wolą odwracać wzrok, bo a nóż jeszcze na nich przejdzie ta „zaraza”.

I to tu właśnie chciałam złożyć wyrazy współczucia rodzina tym wszystkim Panom i Panią wiedzącym lepiej, co czujemy i jak żyjemy, bo mam wrażenie, że część tych osób zafiksował wirus o nazwie art.18.
Szkoda, bo jak mawia moja babcia „ tylko krowa nie zmienia zdania”, ale widać nic nie jest bez znaczenia. 

{.S.}

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Choćby się Polska Konstytucja zmieniła, moja mama zawsze będzie mieć własną. (;/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też, ale to nie znaczy że mamy się na takie rzeczy godzić ;)

      Usuń
    2. z Naszymi nie jest tak źle, ale cudów też nie ma. i to tak wkurza, że nie widzą tego jako oczywiste.

      {.A.}

      Usuń
  2. latwiej nam mieszkac w UK bo w Polsce to szybko spoleczenstwo sie nie zmieni .. tutaj przynajmniej nikogo nie obchodzi kto z kim jest itd..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie, którzy bardziej interesują się życiem innych niż swoim są po prostu żałośni...Jedyne co możemy zrobić to żyć swoim życiem i choć czasami to nie takie proste, to nie wolno nam się przejmować i poddawać.Niestety jeszcze dużo czasu będzie musiało upłynąć, żeby w naszym kraju coś się zmieniło.I nie sądzę, żeby zmiana na "młodszą" sceny politycznej coś dała.Ludzie, którzy są wychowywania w nienawiści do drugiego człowieka, tylko z powodu Jego orientacji, koloru skóry, wiary czy jakiegokolwiek innego czynnika dla mnie nie są warci ani jednej łzy.
    Pozdrawiam.
    Majka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Choć decydujemy rzekomo o naszym życiu w Polsce...selainuin

    OdpowiedzUsuń
  5. Właściwie moggłoby się cokolwiek zmienić, gdyby wszyscy ci mędrcy i pieśniarze odważyli się wyjrzeć poza swoje zbite ramy, w których tkwią i które zazwyczaj są już bardzo nie na czasie. Coś chce się zmienić w Polsce, ale ludziom, którzy mogliby te zmiany poprowadzić za rękę i wprowadzić je, brakuje najzwyczajniej w świecie jaj. Pozdrawiamy i spokojnych wielkanocnych życzymy!

    OdpowiedzUsuń