{.valentine's day.}
15:05
w
ciągłym tym zamieszaniu, obronach, pracach, kurzu, remontu, ciągłym szukaniu,
pośpiechu i zamęcie, znalazłyśmy tego dnia chwilę dla siebie. żadnych
restauracji, kin, spacerów. zmęczone, podjechałyśmy do chińskiej knajpki i w
ramach oszczędnościowego prezentu kupiłyśmy mnóstwo SUSHI. na spokojnie, w
zaciszu czterech ścian spędziłyśmy ten wieczór, opychając się i śmiejąc z tej,
co za dużo wzięła wasabi do ust. chcę więcej takich wieczorów. i Jej. nie mogę się
już doczekać Naszego Domu. tego, że zmęczone zasypiając wieczorem nie będziemy musiały
nastawiać budzika, żeby mogła jechać do domu.
{.A.}

7 komentarze
a dziękuję i witam w swoich skromnych progach:) czekam na więcej:)
OdpowiedzUsuńWitamy napewno będziemy zaglądać :) czytać i komentować :)
OdpowiedzUsuńKażdy marzy by mieć te własne cztery ściany wraz ze swoją drugą połówką. ;)
OdpowiedzUsuńBędę z chęcią zaglądać i komentować. :)
Trzymam kciuki za nowy domek :) Pozdrawiam Was dziewczeta :)
OdpowiedzUsuńJa również o niczym innym nie marzę, tylko zasnąć z Ciepłą Kochaną Osobą:))
OdpowiedzUsuńOch, zazdroszczę pozytywnie:)
Trzymam kciuki za jak najrychlejsze urządzenie się:)
lenitoja.blogspot.com
pozdrawiamy i gratulujemy lokum!
OdpowiedzUsuńNo to teraz życzymy nie tylko wspólnego jedzenia sushi, ale i robienia :) wtedy zawsze smakuje lepiej :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Jenn