{.dzień sześćdziesiąty.} #100happydays

13:03


Szczęście to homoseksualne wieczory.

Wyobraźcie sobie taką sytuację ja i S., inna para homoseksualna, ale samców i singiel „królowa”.  Wino, mnóstwo przepysznej herbaty parzonej w odpowiednim czasie i temperaturze. Rozmowy o książkach, filmie, seksie, o tym, że związek po trzech latach sprowadza się do pieniędzy… Ubawu miałyśmy, co nie miara. Kilka razy się nawet zawstydziłam. A na koniec dostałyśmy propozycję free wejściówek do teatru.

Żałowałam wczoraj, że nie piję alkoholu, bo gestykulacja z kieliszkiem wina w ręku była bardzo odpowiednia tego wieczoru.

You Might Also Like

0 komentarze